6 GW wydanych warunków, zero podpisanych umów. Co to znaczy dla Twojego data center?

PSE wydała dotąd warunki przyłączenia dla centrów danych o łącznej mocy około 6 GW i nie zawarła jeszcze ani jednej umowy o przyłączenie w tym segmencie. W kolejce znajduje się od 150 do 200 GW wniosków. Jeśli masz niedawno wydane warunki przyłączenia ich ważność biegnie dwanaście miesięcy, a po drugiej stronie tego licznika czeka dokument, którego operator nie wynegocjował jeszcze z nikim. Marek Duk, dyrektor Departamentu Rozwoju Systemu PSE, mówi, że rozpatrzenie w standardowym trybie zgłoszeń na 500, 800 i 1000 MW zablokowałoby nowe przyłączenia data center na pół roku albo na rok. Znaczna część tych wniosków powstała pod odsprzedaż.

Od 1 lipca 2026 nowe wnioski przyjmuje wyłącznie Elektroniczny System Obsługi Przyłączeń pod adresem esop.pse.pl i każdy wniosek dostaje tam własny unikalny numer. Wnioski złożone wcześniej zostają w mocy, nie trzeba ich powtarzać, a uzupełnienia do nich nadal idą mailem. Zmiana uderza w tych, którzy składają wniosek w chwili obecnej. Logowanie prowadzi przez Portal Partnera Biznesowego, a rejestracja konta i nadanie uprawnień to osobny proces, który trzeba mieć zamknięty przed dniem złożenia wniosku. Kto zaczyna go w dniu składania, przesuwa sobie datę wpływu, a data wpływu jest jedyną rzeczą w tej kolejce, której później nie da się odzyskać.

Formalnie kolejka nadal działa na zasadzie daty złożenia kompletnego wniosku. Od 30 kwietnia 2026, kiedy weszła w życie ustawa sieciowa, ustawodawca i operator dołożyli do niej filtry kapitałowe i terminowe, których zadaniem jest oddzielenie rezerwacji spekulacyjnych od projektów z pieniędzmi i harmonogramem budowy. Inwestor, który traktuje warunki przyłączenia jako formalność do odhaczenia, ryzykuje dziś utratę pozycji w kolejce, przekroczenie skróconego terminu ważności warunków albo podpisanie umowy, z której nic nie da się wyegzekwować.

Trzy liczby, które trzeba zestawić obok siebie

Pierwsza: od 150 do 200 GW wniosków o przyłączenie centrów danych znajduje się w dniu dzisiejszym w kolejce według szacunków samego operatora. Druga: operator wydał już warunki przyłączenia dla data center o łącznej mocy około 6 GW. Trzecia, najmniej cytowana i najważniejsza dla inwestora: Plan Rozwoju Sieci Przesyłowej PSE na lata od 2025 do 2034 zakłada, że moc przydzielona centrom danych osiągnie na koniec tego okresu 1063 MW, a ich roczne zużycie energii 9,3 TWh, czyli ponad 4 procent zapotrzebowania krajowego.

Sieć jest więc planowana pod jedną wartość, a zobowiązania zostały wydane pod sześciokrotnie większą. Dla właściciela wydanych warunków oznacza to jedno konkretne pytanie, które trzeba zadać przed zakupem działki: czy stacja – przyłącze, do którego aplikuję, w ogóle występuje w planie rozwoju z terminem, czy pojawia się wyłącznie w rozmowie. Warunki przyłączenia nie tworzą automatycznego pokrycia w planie rozbudowy sieci.

Z tych samych danych wynika jeszcze jedna rzecz, którą łatwo przeoczyć. Iloraz 9,3 TWh przez 1063 MW daje 8760 godzin, czyli pełny rok pracy pod obciążeniem znamionowym. Operator bilansuje zapotrzebowanie centrów danych jako obciążenie ciągłe. Kto planuje profil z niższym współczynnikiem wykorzystania, powinien wiedzieć, że sieć liczona jest pod założenie ostrzejsze od jego własnego, i że w rozmowie o mocy przyłączeniowej to operator będzie się na tym założeniu opierał.

Skala pojedynczych zgłoszeń

Wniosek na 1000 MW to około 70 procent całego szczytowego zapotrzebowania Warszawy, które według Stoen Operator wynosi obecnie blisko 1400 MW i ma podwoić się do 2,8 GW dopiero w 2030 roku. Pojedyncze zgłoszenie sięga dziś mocy porównywalnej z dużym blokiem gazowym.

Publicznie znane projekty potwierdzają tę skalę. Data Center Konin, prowadzone przez Centralną Grupę Energetyczną, ma mieć 260 MW przy nakładach szacowanych na około 3 miliardy euro i starcie budowy w 2027 roku. Hyperscale Data Center Bełchatów spółki Next Mobile zaplanowano na 500 MW. Największy jest Baltic Data Center Campus w Lublewie w gminie Choczewo, zapowiedziany przez WBS Power na docelowo 3,2 GW w czterech etapach po 800 MW, gdzie sam pierwszy etap ma kosztować od 8 do 10 miliardów dolarów.

Na poziomie dystrybucji obraz jest podobny. Stoen Operator, odpowiedzialny za aglomerację warszawską, ma przyłączonych dwanaście centrów danych o łącznej mocy umownej blisko 160 MW, umowy przyłączeniowe na kolejne ponad 500 MW i wydane warunki na przeszło 300 MW, przy czym dane te opisują stan na połowę 2026 roku i zmieniają się co kwartał. Energa-Operator wydała warunki dla 19 obiektów na łączną moc 1211 MW, a pięć z nich ma dodatkowe warunki w ramach zasilania rezerwowego o mocy 405 MW.

Na podstawie tej ostatniej liczby wnioskujemy, iż zasilanie rezerwowe zajmuje osobną pozycję w bilansie mocy węzła i wymaga osobnych warunków. Wniosek, który nie ujmuje go oddzielnie, zwykle wraca do poprawek, a każde wezwanie do uzupełnienia zatrzymuje bieg terminu ustawowego.

Dlaczego długość kolejki nie mówi nic o Twoich szansach?

Prezes PSE Grzegorz Onichimowski żartował wiosną 2025 roku, że w kolejce leżą wnioski na 40 GW, które pozwoliłyby zbudować w Polsce dwie Doliny Krzemowe. Rok później szacunki urosły do przedziału od 150 do 200 GW. Za tym wzrostem stoi mechanika samej kolejki. Dopóki złożenie wniosku było tanie i bezterminowe, opłacało się rezerwować moc pod przyszłą odsprzedaż, niezależnie od tego, czy inwestor miał grunt i finansowanie.

PSE zdiagnozowała ten problem w komunikacie z sierpnia 2025 roku, wskazując na praktykę składania kilku wniosków dla tego samego projektu, różniących się wyłącznie miejscem przyłączenia. Tego samego lata operator wprowadził usprawnienia proceduralne. Zmiany czysto techniczne, które nie zwiększają mocy ponad wielkość określoną w wydanych warunkach, rozpatrywane są poza kolejnością, a drobne błędy formalne można poprawić w ciągu 14 dni bez utraty dotychczasowej daty złożenia. PSE publikuje też i aktualizuje wykaz stacji, w których dostępna moc przyłączeniowa została wyczerpana. Lista zmienia się na bieżąco, więc stacja dostępna dziś potrafi zniknąć z niej, zanim ktoś zdąży złożyć tam wniosek.

O kolejności rozpatrywania decyduje kompletność wniosku od pierwszego dnia, moc zadeklarowana zgodnie z projektem technologicznym bez zaokrąglenia w górę na wszelki wypadek oraz udokumentowana zdolność do wniesienia zaliczki i zabezpieczenia, zanim ktokolwiek o to zapyta. Sama liczba gigawatów leżących w kolejce nie mówi o Twoim projekcie nic.

UC84 podniosła koszt trzymania miejsca w kolejce

Ustawa z 13 marca 2026 roku, obowiązująca od 30 kwietnia 2026, podniosła próg wejścia dla wniosków o warunki przyłączenia powyżej 1 kV. Złożenie wniosku wymaga bezzwrotnej opłaty w wysokości 1 zł za każdy kilowat wnioskowanej mocy, z limitem 100 000 zł. Zaliczka przyłączeniowa wzrosła z 30 do 60 zł za kilowat, z limitem 6 milionów złotych. Zabezpieczenie wykonania zobowiązań wynosi 30 zł za kilowat w zakresie mocy do 100 MW i 60 zł za kilowat powyżej tego progu, z limitem 12 milionów złotych. Do tego doszły kamienie milowe realizacji inwestycji oraz skrócenie ważności wydanych warunków przyłączenia z dwóch lat do jednego roku.

Sufit kapitału przy dużej mocy

Opłata i zaliczka osiągają swój limit już przy 100 MW. Zabezpieczenie liczy się progresywnie, po 30 zł za kilowat do 100 MW i po 60 zł za kilowat od nadwyżki powyżej tego progu, więc swój limit osiąga dopiero przy 250 MW. Powyżej tej mocy suma nie rośnie, niezależnie od tego, czy projekt ma 300 MW czy 1000 MW:

  • opłata: 100 000 zł

  • zaliczka: 6 mln zł

  • zabezpieczenie: 12 mln zł

  • razem: 18,1 mln zł

Zanim złożysz wniosek na taką skalę, ustal, ile z tej kwoty musi być gotówką, a ile da się pokryć gwarancją bankową, bo operator obie formy rozlicza inaczej. Dla inwestora z projektem i finansowaniem to policzalny koszt wejścia. Przy wniosku składanym pod odsprzedaż sufit działa słabiej, niż mogłoby się wydawać, bo powyżej 250 MW każdy dodatkowy megawat nie podnosi kosztu wejścia ani o złotówkę. Filtruje więc przede wszystkim jakość i kompletność wniosku. Deklarowana moc filtruje znacznie słabiej.

Próg kapitałowy nikogo automatycznie nie usuwa z kolejki, tylko podnosi koszt jej utrzymania. To, o ile kolejka się skróci, zależy od tego, ilu wnioskodawców bez pokrycia finansowego z niej odpadnie, zanim PSE ustali kolejność rozpatrywania pozostałych zgłoszeń. Dla inwestora liczącego, że dograł finansowanie po otrzymaniu warunków, zostaje twardy termin jakim jest czasokres ważności warunków przyłączenia w liczbie 12 miesięcy, których licznik rozpoczyna bieg od dnia doręczenia.

Ryzyko, które kosztuje więcej niż 18,1 mln zł

Ustawa sieciowa wprowadziła elastyczną i konfigurowalną umowę o przyłączenie. Dla źródła wytwórczego jest to narzędzie, które skraca kolejkę i pozwala wejść do sieci szybciej. Dla centrum danych, które sprzedaje klientowi końcowemu dostępność liczoną w dziewiątkach po przecinku, każdy zapis pozwalający operatorowi ograniczyć pobór jest ryzykiem kontraktowym innego rzędu niż zaliczka i zabezpieczenie razem wzięte. Osiemnaście milionów złotych to koszt policzalny i jednorazowy. Kara umowna za niedotrzymanie SLA wobec hiperskalera policzalna nie jest, dopóki nie zna się dokładnego brzmienia klauzuli po stronie sieciowej.

Pytanie, które trzeba zadać przed podpisaniem, brzmi więc konkretnie: w jakich stanach sieci operator może ograniczyć mój pobór, na jaki czas, z jakim wyprzedzeniem i czy przewidziano za to jakąkolwiek rekompensatę. Odpowiedź znajduje się w treści umowy i w warunkach przyłączenia. Ustne zapewnienie operatora nie jest tu żadnym punktem odniesienia.

Harmonogram: od wniosku do uruchomienia

Termin ustawowy jest przypisany do grupy przyłączeniowej. Grupa taryfowa, którą inwestorzy podstawiają w to miejsce najczęściej, nie ma z tym terminem nic wspólnego i właśnie tu rozjeżdża się większość harmonogramów. Obiekt podłączany w ramach napięcia 220 kV albo 400 kV to grupa I, obiekt na 110 kV to grupa II, a dla obu z nich art. 7 ust. 8g Prawa energetycznego przewiduje 150 dni. Sześćdziesiąt dni dotyczy grupy III, przyłączanej powyżej 1 kV bez źródła wytwórczego, więc data center o mocy setek megawatów tego terminu nie zobaczy. Do tych 150 dni nie wlicza się okresów na uzupełnienie wniosku ani opóźnień po stronie wnioskodawcy, co przy dzisiejszym obciążeniu PSE oznacza, że biznesplan liczony od pięciu miesięcy jest liczony optymistycznie.

Po otrzymaniu warunków zegar biegnie dalej. Dwanaście miesięcy ważności, w których trzeba podpisać umowę przyłączeniową. Sprawdź na tym etapie, czy harmonogram finansowania mieści się w tych dwunastu miesiącach liczonych od dnia doręczenia, czy zakłada opóźnienie, którego umowa nie przewiduje. Kto nie zdąży, traci wydane warunki. Operator przestaje być nimi związany i nie ma obowiązku zawarcia umowy, więc zostaje złożenie wniosku od nowa, już na aktualnych zasadach opłat i zabezpieczeń.

Umowa musi zawierać, zgodnie z Prawem energetycznym, harmonogram przyłączenia, termin realizacji, zakres robót po stronie operatora i po stronie inwestora oraz odpowiedzialność stron za opóźnienie w stosunku do ustalonego terminu. To w tym dokumencie harmonogram staje się egzekwowalny albo zostaje rozmyty w zapisach, do których później nie da się wrócić. W segmencie centrów danych operator nie zawarł jeszcze żadnej takiej umowy. Pierwsi inwestorzy będą więc negocjować bez precedensu, na zapisach zaproponowanych przez drugą stronę.

Czas fizycznej realizacji zależy od tego, czy stacja docelowa ma wolną moc przyłączeniową, czy też operator musi ją dobudować. Jeśli istniejący GPZ ma zapas, przyłączenie potrafi zamknąć się w kilkanaście miesięcy od podpisania umowy. Jeśli projekt wymaga nowego punktu zasilania albo nowego odcinka linii wysokiego napięcia, harmonogram wchodzi w cykl inwestycyjny operatora, obejmujący decyzje środowiskowe, pozyskanie terenu, uzgodnienia i budowę. PSE w projekcie planu rozwoju sieci przesyłowej na lata od 2027 do 2036 zakłada budowę 5000 km torów linii 400 kV, 30 nowych stacji oraz rozbudowę albo modernizację kolejnych 110 obiektów, za około 66 miliardów złotych w perspektywie dekady. Projekt data center wymagający infrastruktury poza istniejącym zapasem mocy dziedziczy ten sam wieloletni horyzont, niezależnie od tego, jak szybko inwestor jest gotowy budować serwerownię oraz infrastrukturę towarzyszącą.

Tę różnicę trzeba wycenić na etapie wyboru lokalizacji. Działka z wolną mocą w istniejącej stacji i działka wymagająca nowej infrastruktury sieciowej to dwa różne projekty inwestycyjne o zupełnie innej krzywej czasowej. Odkrycie tego rok po podpisaniu term sheet z hiperskalerem kosztuje wielokrotnie więcej niż samo opóźnienie.

Zanim złożysz wniosek na dużą moc:

Sześć rzeczy do sprawdzenia

  • Zadeklarowana moc ma odpowiadać projektowi technologicznemu pierwszego etapu. Górny widełkowy szacunek całego docelowego kompleksu kosztuje w zaliczce i zabezpieczeniu pieniądze, których nikt nie zwróci.

  • Sprawdź stację docelową w publikowanym przez PSE i OSD wykazie stacji bez wolnej mocy przyłączeniowej, a potem sprawdź, czy występuje w planie rozwoju z terminem.

  • Czy masz zdolność wniesienia zaliczki 60 zł za kilowat i zabezpieczenia od 30 do 60 zł za kilowat bez opóźniania złożenia wniosku, i w jakiej części gotówką.

  • Budżet ma uwzględniać koszt kapitału zamrożonego w zaliczce i zabezpieczeniu przez cały okres realizacji. Samo jednorazowe wniesienie tej kwoty to dopiero początek rachunku.

  • Moc zasilania rezerwowego: osobne warunki, osobna pozycja w bilansie węzła, osobna linia w budżecie i w harmonogramie.

  • Dostępność mocy potwierdzona nieformalnie przez operatora wymaga niezależnej weryfikacji, zanim padnie decyzja o zakupie działki.

Jeśli któraś z tych pozycji jest pusta, a stacja figuruje na liście wyczerpanych albo budżet nie obejmuje zaliczki i zabezpieczenia w pełnej wysokości, tańszym wyjściem jest weryfikacja projektu w chwili obecnej. Projekt z zabezpieczonym gruntem i domkniętym finansowaniem wart jest walki o miejsce w kolejce nawet wtedy, gdy stacja docelowa wymaga rozbudowy. Projekt, któremu brakuje któregoś z tych dwóch elementów, zyskuje więcej na przeskalowaniu mocy do pierwszego etapu, zanim wniosek w ogóle padnie.

Gdzie najczęściej traci inwestor

Najdrożej kosztuje jeden nawyk: składanie wniosku na moc znacznie przewyższającą zapotrzebowanie pierwszego etapu, w nadziei na rezerwę na przyszłość. Przy dzisiejszej zaliczce 60 zł za kilowat i zabezpieczeniu sięgającym tej samej stawki to zamrożenie kapitału liczone w milionach złotych, bez uzasadnienia biznesowego.

Blisko temu jest podpisywanie umowy, w której zapisy o odpowiedzialności za opóźnienie są na tyle ogólne, że nie chronią inwestora, gdy operator przesuwa termin realizacji o kwartały. Niewielu sprawdza przy tym, czy umowa wiąże terminy robót po stronie operatora z etapami płatności po stronie inwestora, czy opisuje zobowiązania jednostronnie i zostawia inwestora bez dźwigni.

Rzadziej mówi się o trzecim ryzyku, chociaż bywa najbardziej kosztowne. Brak niezależnej weryfikacji, czy stacja docelowa faktycznie ma zapas mocy deklarowany nieformalnie przez operatora, przed decyzją o zakupie działki i podpisaniem term sheet z klientem końcowym. Do tego dochodzi czwarte, opisane wyżej: zakres, w jakim przyłączenie może zostać ograniczone w ruchu.

Każdy z tych błędów da się zidentyfikować przed podpisaniem umowy, kiedy koszt poprawki jest jeszcze niski. Wymaga to spojrzenia inżynierskiego na dokumentację przyłączeniową, wykraczającego poza analizę prawną i deweloperską.

Jak sprawdzamy, czy moc w stacji jest prawdziwa?

Weryfikacja dostępności mocy brzmi jak jedna czynność. Są cztery. Zestawiamy wykaz obiektów planowanych do przyłączenia z tym, co operator wydał już sąsiadom na tym samym węźle, bo moc obiecana komuś innemu jest z punktu widzenia bilansu tak samo zajęta jak moc już wykorzystywana. Sprawdzamy, czy stacja występuje w planie rozwoju z terminem. Liczymy bilans węzła razem z zasilaniem rezerwowym. Na końcu zestawiamy wynik z tym, co operator powiedział ustnie, i pokazujemy różnicę wraz z jej konsekwencją dla harmonogramu oraz dla daty, w której obiekt stanie pod napięciem.

GridLink pracuje jako Owner’s Engineer po stronie inwestora. Obejmuje to niezależną weryfikację warunków przyłączenia, audyt harmonogramu i kamieni milowych w umowie oraz przygotowanie wniosku pod kątem kompletności technicznej, zanim trafi do PSE albo OSD. Jeśli masz już odmowę przyłączenia albo decyzję budzącą wątpliwości, GridLockdown Rescue to audyt decyzji operatora i przygotowanie merytorycznej podstawy do odwołania.

Warunki przyłączenia są dziś ważne dwanaście miesięcy, a operator nie zawarł jeszcze umowy z żadnym centrum danych. Pierwsza taka umowa zostanie wynegocjowana bez precedensu, na zapisach, które ktoś zaproponuje pierwszy. Odpowiedzialność za opóźnienie, powiązanie terminów operatora z Twoim harmonogramem finansowania oraz zakres możliwego ograniczenia poboru ustala się raz. Po złożeniu podpisu podane wielkości pozostają do samego końca.

Sprawdź, zanim podpiszesz:

Masz wydane warunki przyłączenia dla obiektu powyżej 100 MW i nie wiesz, czy stacja docelowa ma pokrycie w planie rozwoju operatora. Prześlij warunki i numer stacji, odeślemy jednostronicową notatkę o tym, co widać w wykazach PSE i w planie rozwoju, w ciągu pięciu dni roboczych. Dokumenty obejmujemy NDA przed ich przesłaniem.

Przepisy przejściowe ustawy sieciowej wchodzą w życie 15 października 2026. Jeśli planujesz złożyć wniosek albo podpisać umowę przyłączeniową przed tą datą, zostały niecałe dwa miesiące na sprawdzenie trzech rzeczy: czy zadeklarowana moc odpowiada pierwszemu etapowi technologicznemu, czy umowa wiąże terminy operatora z Twoim harmonogramem finansowania i w jakim zakresie operator może ograniczyć pobór. Przegląd zamykamy w dziesięć dni roboczych. Dokumentacja na zasadach NDA.

    Szukasz kontaktu? Masz pytanie?

    Wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych
    Polityka Prywatności

    Kim jesteśmy?

    GridLink Energy Services logo with a target and energy-related design, emphasizing energy solutions.

    GridLink Energy Services sp. z o.o. to niezależna firma doradczo-inżynieryjna wspierająca właścicieli, inwestorów i deweloperów projektów energetycznych.

    Łączymy inżynierię sieciową z praktyczną znajomością procesu przyłączeniowego, wymagań operatorów i rynku energii. Oceniamy możliwość przyłączenia, ryzyka techniczne i regulacyjne oraz ich wpływ na harmonogram, CAPEX i wartość projektu.

    Wspieramy projekty PV, wiatrowe, BESS, hybrydowe i przemysłowe. Analizujemy warunki i odmowy przyłączenia, UC84, cable pooling, dokumentację techniczną, prowadzimy due diligence i świadczymy usługi compliance, a także prowadzimy przygotowania do odbiorów operatorskich.

    Działamy po stronie właściciela jako Owner’s Engineer, Grid Connection Advisor lub niezależny doradca techniczny. Reprezentujemy interes właściciela wobec operatora, projektantów i wykonawców, koordynujemy specjalistów i pomagamy podejmować decyzje: co zmienić, przyspieszyć, renegocjować lub zatrzymać.

    Kontakt: