UOKiK bada, czy operator nie faworyzuje państwowych koncernów przy wyłączaniu OZE. Nawet jeśli urząd potwierdzi dyskryminację, nie odda Ci utraconych megawatogodzin. Zrobi to tylko dowód z Twojego systemu, a on znika wraz z danymi ze SCADA w ciągu tygodni.
Twoja farma stoi wygaszona. Kilkaset metrów dalej, na tym samym wyprowadzeniu, instalacja dużego koncernu z udziałem Skarbu Państwa pracuje bez ograniczeń. To dokładnie ten schemat, na który od miesięcy skarżą się niezależni producenci OZE w postępowaniu, jakie UOKiK prowadzi wobec operatora. Nawet jeśli urząd w końcu potwierdzi dyskryminację, nie odda Ci megawatogodzin z ostatniego kwartału ani z tego, który właśnie trwa. Odda Ci jedno, dowód, że w chwili wyłączenia Twój węzeł (generacja) wyglądał inaczej, niż twierdzi operator. Ten dowód ma dziś żywotność liczoną w dniach, dużo krótszą niż samo postępowanie, i zaczyna znikać, zanim ktokolwiek zdąży go zabezpieczyć.
Co się stało?
Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów prowadzi postępowanie wyjaśniające wobec operatora. Bada, czy nierynkowe redysponowanie instalacji OZE jest stosowane niedyskryminacyjnie oraz czy duże jednostki wytwórcze z udziałem Skarbu Państwa są w praktyce chronione kosztem niezależnych producentów.
Sprawa nie jest nowa. Pierwszy formalny wniosek UOKiK do operatora padł już w grudniu 2025 roku, a informacje o postępowaniu upubliczniono w marcu 2026. Oznacza to, że dane z okresu, kiedy sprawa nabierała rozgłosu, są dziś, kilka miesięcy później, bliżej nadpisania niż dane z ostatnich tygodni.
Doniesienia branżowe wskazują konkretnie, że najczęściej redukowaną grupą są niezależne farmy fotowoltaiczne, podczas gdy instalacje dużych graczy z sektora państwowego wyłączane są rzadziej. Przedsiębiorcy skarżyli się na ten sam schemat, zanim UOKiK w ogóle otworzył sprawę, więc trudno tu mówić o pojedynczym zbiegu okoliczności.
Tego typu postępowania trwają długo, realnie liczysz się z kilkunastoma miesiącami. Jeśli podejrzenia się potwierdzą, kolejnym krokiem jest formalne postępowanie antymonopolowe, z karami sięgającymi 10 procent obrotu operatora. To realne konsekwencje, ale żadna z nich nie nadejdzie wystarczająco szybko, żeby uratować dane z Twojego systemu (SCADA).
Najpierw inżynieria, potem prawnik
Zanim ta sprawa stanie się sprawą prawną, jest sprawą inżynieryjną. Postępowanie regulacyjne, spór z operatorem i przyszła ścieżka odszkodowawcza rozstrzygną się na poziomie surowych danych z Twojego przyłącza. Co pokazywała SCADA w chwili redukcji, jak układał się rozpływ mocy, a do tego, co równolegle robiła sąsiednia jednostka na tym samym wyprowadzeniu. To jest warstwa, którą czytamy na co dzień, i to ona przesądzi o wyniku.
Ma to znaczenie tym większe, że operator ma już publiczną linię obrony. Operator tłumaczy, że redysponuje w określonej kolejności, najpierw źródła bez priorytetu dysponowania, potem te z układami regulacji mocy czynnej, i wszystko proporcjonalnie do mocy zainstalowanej. Dlatego samo zdanie „sąsiad pracował, a moje aktywa były w postoju” nie wystarczy. Dopiero zapisane w systemie dane z węzła pokażą, czy konkretna redukcja tymi kryteriami rzeczywiście miała miejsce. Kiedy przyjdzie czas na prawnika, damy mu dowód, na którym da się zbudować sprawę, zamiast stosu plików, których nikt poza Tobą nie rozumie.
Trzy techniczne ślady, które warto zacząć zbierać już dziś
1. Dane oraz logi z systemu SCADA i inwerterów. Średnie piętnastominutowe z liczników rozliczeniowych nie wystarczą. Potrzebujesz zrzutów napięcia, częstotliwości oraz przepływów mocy czynnej i biernej, zsynchronizowanych co do sekundy z momentem otrzymania sygnału redukcji. Tylko to pokaże rzeczywisty stan sieci w Twoim węźle i przyłączu w chwili nałożenia limitu.
2. Pełna ścieżka komunikacji i opóźnień w kanałach OSD i OSP. Sama dyspozycja zrzutu mocy to za mało. Liczą się metadane wokół niej. Z jakim opóźnieniem dotarł sygnał, jak szybko zareagowała automatyka, czy nałożony profil redukcji był uzasadniony aktualnymi parametrami fizycznymi punktu przyłączenia. Bez tych zmiennych zostajesz bezbronny wobec logów operatora, które zawsze pokażą jego wersję zdarzeń.
3. Analiza porównawcza pracy sąsiednich jednostek. Dane o pracy pobliskich instalacji, zwłaszcza należących do państwowych koncernów, w tych samych oknach czasowych. Jeśli Twoja farma jest zerowana, a sąsiedni obiekt na tym samym wyprowadzeniu pracuje bez ograniczeń, powstaje anomalia operacyjna, którą da się opomiarować i udokumentować.
Ile czasu naprawdę zostało?
Kontrolery farm i historiany systemu SCADA nie archiwizują zdarzeń w nieskończoność. W typowych instalacjach dane trzymane są w oknie rolującym. Jego długość zależy od konfiguracji i pojemności pamięci systemu, ale w praktyce mowa raczej o tygodniach niż o miesiącach. Dokładny okres retencji da się sprawdzić w jeden sposób, zaglądając do konfiguracji kontrolera. Robimy to na co dzień, zwykle kilkanaście minut na obiekcie.
Każdy tydzień zwłoki to kolejne zdarzenia z ostatnich miesięcy, których już nigdy nie odtworzysz, niezależnie od tego, jak zakończy się postępowanie UOKiK.
Policz to dla własnej instalacji. Farma 20 MW, zerowana przez 4 godziny przy cenie rynkowej rzędu 400 zł/MWh, to około 32 000 zł utraconego przychodu z jednego zdarzenia. Przy kilkunastu takich zdarzeniach w kwartale mowa już o kwotach rzędu kilkuset tysięcy złotych. To liczba, która powinna zdecydować, czy temat trafia na biurko dziś, czy za kwartał.
Kogo to dotyczy już teraz?
Sprawdź się na liście:
- Twoja instalacja była redukowana powtarzalnie w ostatnich miesiącach, nie jednorazowo.
- Jest przyłączona do sieci OSP lub OSD wysokiego napięcia.
- Skala redukcji budzi Twoje wątpliwości względem sąsiadujących jednostek.
Jeśli zaznaczasz wszystkie trzy punkty, tego tematu nie da się odłożyć na kwartał. Koszt bezczynności rośnie z każdym kolejnym dniem bez zabezpieczonych danych.
Dotyczy to również funduszy i inwestorów prowadzących due diligence aktywów OZE w tym samym obszarze sieci. Powtarzalne, nieudokumentowane redysponowanie obniża wartość projektu w wycenie transakcyjnej dokładnie tak samo, jak obniża przychód operatora. Brak dowodu dziś to konkretne ryzyko w Umowie Sprzedaży Udziałów lub Akcji, z ang. Share Purchase Agreement (SPA), jutro. Pytanie warte dopisania do checklisty due diligence, zanim podpiszesz List Intencyjny, z ang. Letter of Intent (LOI), brzmi tak: czy ktokolwiek w tym projekcie zabezpieczył dane z ostatnich redukcji, czy sprzedający liczy na to, że nikt nie zapyta. Ten sam audyt infrastruktury pomiarowej robimy jako element procesu Due Diligence, z raportem, który dołączysz do dokumentacji transakcyjnej.
Jest też druga strona tego podziału. Jeśli Twoja instalacja była redukowana raz, z jasno komunikowanym uzasadnieniem technicznym, na przykład planowanymi pracami na linii, a skala zdarzenia jest pomijalna względem Twojego rocznego przychodu, uruchamianie pełnego procesu dowodowego nie ma sensu. Tu wystarczy bieżące monitorowanie sytuacji.
Zabezpieczenie dowodu redysponowania
To nie jest usługa doradcza ani audyt cyberbezpieczeństwa w rozumieniu NIS2 i KSC. To proces inżynieryjny z konkretnym wynikiem na wyjściu, raportem, który zawiera zestawienie zarejestrowanych zdarzeń redukcyjnych, ocenę luk w rejestracji danych oraz rekomendacje wdrożeniowe. Dokument gotowy do przedstawienia operatorowi, regulatorowi albo pełnomocnikowi w sporze.
Audyt infrastruktury pomiarowej. Sprawdzamy na obiekcie i w samej konfiguracji, czy Twój system SCADA, sterowniki i układy pomiarowe rejestrują dane z częstotliwością wystarczającą do wykazania dowodu.
Zabezpieczenie danych zdarzeniowych. Wdrażamy proces automatycznego archiwizowania kluczowych parametrów technicznych w momencie wydania polecenia redukcyjnego przez OSP lub OSD, zanim zostaną nadpisane w normalnym cyklu retencji.
Gotowość roszczeniowa. Przekształcamy surowe logi inżynieryjne w gotowy raport dowodowy, z którym możesz iść do operatora, regulatora lub na drogę sporu, zamiast zostawać ze stosem plików SCADA, których nikt poza Tobą nie zrozumie.
Robimy to z pozycji inżynierów. Na co dzień pracujemy po technicznej stronie przyłączy OZE, konwencjonalnych i offshore, od komisjonowania HV, przez obliczenia zwarciowe zgodne z IEC 60909, po audyty węzłów sieciowych. Czytamy dane z Twojego węzła i wiemy, gdzie w architekturze przyłączenia szukać anomalii, zanim zrobi to ktokolwiek inny.
Co dalej?
UOKiK rozstrzygnie zasadę, może za rok, może za dwa, a jeśli potwierdzi nadużycie, kolejnym krokiem jest postępowanie antymonopolowe z karami do 10 procent obrotu PSE. To rozstrzygnięcie i tak nie odda Ci złotówki z tego, co straciłeś w tym kwartale ani w poprzednim. Zrobią to wyłącznie Twoje własne dane, o ile jeszcze istnieją. Nie czekaj na wyrok. Sprawdź, ile czasu naprawdę zostało.
Sprawdź, ile czasu naprawdę zostało
Sprawdź w 10 minut, czy Twoja SCADA i kontroler farmy w ogóle rejestrują dane, które obronią Cię w sporze z operatorem.
Albo umów audyt infrastruktury pomiarowej z inżynierem GridLink w tym tygodniu. Powiemy wprost, ile czasu zostało, zanim dane z Twoich ostatnich redukcji znikną bezpowrotnie, i czy w ogóle jeszcze tam są. Wszystko, co zobaczymy na obiekcie.





