W 2024 roku URE nie wpisał do wykazu ani jednej linii bezpośredniej i wydał siedem odmów

Art. 7aa Prawa energetycznego obowiązuje od 7 września 2023 roku. Przez trzy lata Prezes URE wpisał do wykazu osiem linii bezpośrednich, a w wersji publikowanej dzisiaj widnieje siedem z nich. W 2024 roku nie wpisał ani jednej i wydał siedem decyzji odmownych, a w opublikowanych uzasadnieniach wraca ten sam zestaw braków: brak wskazania lokalizacji układu pomiarowo-rozliczeniowego, brak granicy linii bezpośredniej między odbiorcą a jednostką wytwórczą, brak miejsc rozgraniczenia własności, a w części spraw jednostka wytwórcza nie spełniała ustawowej definicji wydzielonej jednostki wytwórczej.

Trzy pierwsze rozstrzygają się na schemacie elektrycznym. Czwarty zapada wcześniej, przy decyzji, jak zakład dzieli własne źródło i własny odbiór.

Dyrektor techniczny albo energetyk zakładowy, który zleca przygotowanie zgłoszenia bez wcześniejszej weryfikacji schematu, traci w tym miejscu kwartał. Sama mechanika terminów z art. 7aa wystarczy, żeby ten kwartał zniknął, i żadna decyzja odmowna nie jest do tego potrzebna.

Od 7 września 2023 roku przedsiębiorstwo może połączyć instalację OZE z odbiorcą przemysłowym poprzez linię bezpośrednią, z pominięciem sieci dystrybucyjnej, bez uzyskania decyzji administracyjnej Prezesa URE. Wystarczy zgłoszenie i wpis do wykazu, który regulator prowadzi i publikuje. Przemysł miał w zamian zyskać tańszą energię, a sieć dystrybucyjna mniejsze obciążenie.

Komentarz branżowy zwykle kończy się jednym zdaniem: proces jest za wolny, a przepis się nie przyjął. Bywa, że pada jeszcze zarzut nadmiernej ostrożności urzędników. To wyjaśnienie nie wytrzymuje zestawienia z tym, co URE publikuje o powodach odmów, ani z tym, co sam art. 7aa mówi o biegu terminów.

Wykaz linii bezpośrednich, stan publikowany

Nr wpisu Podmiot Data wpisu
LB/URE0001/2025 Pomorska Specjalna Strefa Ekonomiczna 23.01.2025
LB/URE0002/2025 CTP Energy Poland 11.04.2025
LB/URE0003/2025 CTP Energy Poland 22.08.2025
LB/URE0004/2025 P.U.H. Matel 28.11.2025
LB/URE0005/2025 Energia Pomorze 12.12.2025
LB/URE0001/2026 Quanta Lease Fund VI 02.06.2026
LB/URE0002/2026 DB Energy 10.08.2026

Poza tabelą pozostaje wpis LB/URE0001/2023, o którym niżej.

Co naprawdę pokazuje wykaz

Pierwszy wpis, oznaczony LB/URE0001/2023, URE ogłosił 19 grudnia 2023 roku. Linia Mondelez Polska Production w Skarbimierzu ma 35 metrów, pracuje na napięciu 15,75 kV i łączy instalację fotowoltaiczną o mocy 999 kWp z zakładem. Przez ponad rok stała w rejestrze sama.

Numeracja publikowanych dzisiaj wpisów zaczyna się jednak od LB/URE0001/2025, przypisanego Pomorskiej Specjalnej Strefie Ekonomicznej, a licznik resetuje się z każdym rokiem kalendarzowym. Wpisu Mondelez w tabeli już nie ma, mimo że plik z jego treścią nadal leży na serwerze Biuletynu Informacji Publicznej (BIP), a komunikaty prasowe URE liczą go do dziś, opisując Pomorską SSE jako drugą linię, a Energię Pomorze jako szóstą. Dla kogoś, kto ocenia ten mechanizm po nagłówkach sprzed dwóch lat, to samo w sobie jest informacją. Najgłośniejszy precedens nie musi zostać trwałym punktem odniesienia, a wykaz trzeba czytać w wersji z dnia, w którym się go cytuje.

Skala tych projektów mówi tyle samo co ich liczba. Sześć z siedmiu publikowanych wpisów to linie o długości od kilkudziesięciu do kilkuset metrów, łączące jeden generator z jednym odbiorcą na sąsiadującej działce.

Dopiero czerwcowy wpis Quanta Lease Fund VI przekroczył próg, przy którym mechanizm zaczyna wymagać czegoś więcej niż formularza. Linia ma 2460 metrów, jest najdłuższa w całym wykazie i łączy 3,6 MW fotowoltaiki z zakładem Stellantis w Tychach.

Rok zerowy, czyli co się stało z siedmioma zgłoszeniami

W 2024 r. Prezes URE nie dokonał ani jednego wpisu do wykazu. Wydał za to siedem odmów. Zestawienie podważa tezę o biernym regulatorze, który nie nadąża z rozpatrywaniem wniosków, bo te zgłoszenia były rozpatrywane i przechodziły przez pełną procedurę, tylko żadne z nich nie doszło do wpisu.

Kolejność zdarzeń w ustawie decyduje o tym, ile kosztuje jeden błąd. Prezes URE ma 45 dni od dnia złożenia zgłoszenia. Gdy stwierdzi braki albo niepoprawność informacji lub schematu, wzywa do ich uzupełnienia i wyznacza termin nie krótszy niż 30 dni od doręczenia wezwania. Odmowa na tym etapie jeszcze nie zapada. Po wpłynięciu poprawki bieg 45 dni zaczyna się od nowa, liczony od dnia uzupełnienia. Zgłaszający, który musi poprawić schemat, przechodzi więc co najmniej 75 dni dodatkowo, zanim usłyszy jakiekolwiek rozstrzygnięcie. Decyzja odmowna przychodzi dopiero wtedy, gdy braków nie uzupełniono w wyznaczonym terminie, więc siedem decyzji z 2024 roku oznacza siedem podmiotów, które dostały wezwanie i nie zdołały poprawić dokumentacji.

Przepis działa też w drugą stronę. Jeżeli urząd nie podejmie żadnej czynności w ciągu 45 dni, wpis następuje z mocy prawa, pierwszego dnia roboczego po upływie terminu. Zgłoszenie bez braków jest zabezpieczone przed przewlekłością. Cała asymetria siedzi w jakości dokumentacji technicznej.

Uzasadnienia odmów, opublikowane przez URE, dotyczą powtarzalnych błędów na poziomie dokumentacji technicznej: brak wskazania miejsca lokalizacji układu pomiarowo-rozliczeniowego, brak jednoznacznego wskazania granicy linii bezpośredniej między odbiorcą a jednostką wytwórczą, brak miejsc rozgraniczenia własności, a w części przypadków jednostka wytwórcza formalnie nie spełniała ustawowej definicji wydzielonej jednostki wytwórczej. Ustawa wymienia dokładnie te elementy. Schemat elektryczny ma pokazywać topologię połączeń, w tym linię bezpośrednią wraz z przyłączeniem do sieci oraz do instalacji i urządzeń wydzielonego odbiorcy i wydzielonej jednostki wytwórczej, z zaznaczeniem w szczególności układów pomiarowo-rozliczeniowych oraz miejsc rozgraniczenia własności.

To jest ten rodzaj błędu, który powtarza się przy zgłoszeniach przygotowywanych wewnętrznie, przez dział prawny lub techniczny, bez wcześniejszego zestawienia schematu z brzmieniem przepisu.

Próg 2 MW dotyczy tylko jednej z dwóch ścieżek

Ekspertyzy wpływu na system elektroenergetyczny nie trzeba dołączać w dwóch przypadkach, a ustawa łączy je spójnikiem alternatywnym. Pierwszy obejmuje linię dostarczającą energię z wydzielonej jednostki wytwórczej do instalacji i urządzeń wydzielonego odbiorcy nieprzyłączonego do sieci elektroenergetycznej. Limitu mocy w tym wariancie nie ma. Drugi dotyczy dostawy do wydzielonego odbiorcy z instalacji odnawialnych źródeł energii albo do podmiotu obrotu na potrzeby jego własnych obiektów, i tutaj warunki są łączne: planowane lub istniejące urządzenia nie mogą umożliwiać wprowadzania energii do sieci dystrybucyjnej lub przesyłowej albo muszą być spełnione wymagania techniczne przewidziane w ustawie, a łączna moc zainstalowana w jednostkach wytwórczych nie może przekraczać 2 MW.

W obu tych przypadkach zgłoszenie obejmuje jedynie informacje i schemat, a Prezes URE dokonuje wpisu wyłącznie na podstawie ich kompletności i poprawności. Poza nimi zgłoszenie przechodzi pełne postępowanie z ekspertyzą.

Projekt Quanta Lease Fund VI, przy 3,6 MW i przy odbiorcy przyłączonym do sieci, wypadł poza obie ścieżki uproszczone. Inwestycji nie dało się zgłosić w trybie uproszczonym, więc wymagała dodatkowej dokumentacji technicznej i pełnego postępowania przed regulatorem. To pierwszy taki przypadek w trzyletniej historii wykazu.

Zakład produkcyjny staje w tym miejscu przed rozwidleniem, które ma dwie różne ceny. Instalacja o skali realnie obniżającej rachunek za energię prawie zawsze przekracza 2 MW, więc ścieżka dla źródeł odnawialnych odpada. Zostaje ścieżka wyspowa, w której limitu mocy nie ma, a warunkiem jest rezygnacja z przyłącza do sieci publicznej. Ta sama rezygnacja daje pełne zwolnienie z opłat, o czym niżej. Zakład, który chce zachować przyłącze awaryjne, wraca do pełnego postępowania z ekspertyzą i płaci obie opłaty. Rozstrzyga się to przy projekcie elektrycznym.

Kto może podpisać ekspertyzę

Ustawa zawęża krąg autorów ekspertyzy ostrzej, niż wynika to z praktyki rynkowej. Może ją sporządzić osoba ze świadectwem kwalifikacyjnym oraz co najmniej dziesięcioletnim doświadczeniem w zakresie funkcjonowania systemów elektroenergetycznych, niezależna względem podmiotu składającego zgłoszenie. Może ją również sporządzić osoba ze stopniem doktora habilitowanego w naukach inżynieryjno-technicznych specjalizująca się w funkcjonowaniu sieci elektroenergetycznej, instytut badawczy, uczelnia prowadząca kształcenie i działalność naukową we właściwym zakresie albo rzeczoznawca w zakresie instalacji i urządzeń elektrycznych oraz sieci elektroenergetycznej. Wymóg niezależności wyklucza inżyniera zatrudnionego w spółce, która składa zgłoszenie.

Dochodzi do tego etap, którego nie widać w harmonogramach projektowych. Zakres ekspertyzy, warunki jej wykonania i główne założenia, łącznie z niezbędnymi danymi, uzgadnia się z operatorem sieci, do której przyłączony będzie wydzielony odbiorca, a operator ma 14 dni na udostępnienie uzgodnionych danych od dnia złożenia wniosku.

Ustawa przewiduje odmowę wpisu także wtedy, gdy ekspertyzę sporządził podmiot niespełniający tych przesłanek albo gdy sporządzono ją w sposób niedbały. Osobną pozycją w budżecie bywa druga ekspertyza. Jeżeli zleci ją Prezes URE, jej koszt ponosi zgłaszający, który wnosi zaliczkę w terminie 30 dni od wezwania, pod rygorem pozostawienia zgłoszenia bez rozpatrzenia.

Tania energia ma warunek techniczny

Pełne zwolnienie z obu opłat dostaje tylko wydzielony odbiorca nieprzyłączony do sieci elektroenergetycznej. Pierwsza z nich to opłata solidarnościowa, odpowiadająca udziałowi podmiotu w kosztach stałych za przesyłanie lub dystrybucję energii elektrycznej, w części niepokrytej innymi składnikami taryfy. Druga to opłata na pokrycie kosztów utrzymywania systemowych standardów jakości i niezawodności bieżących dostaw energii elektrycznej. Obie zależą od ilości energii dostarczonej linią bezpośrednią.

To rozróżnienie tłumaczy, dlaczego w wykazie dominują dziś małe, izolowane pary generator i odbiorca. Decyzja, czy zakład rezygnuje z przyłącza do sieci publicznej, czy tylko konfiguruje instalację tak, by nie oddawała do niej energii, zapada po stronie projektu elektrycznego i przekłada się bezpośrednio na rachunek za energię. Policzyć ją trzeba wcześnie, najlepiej przy projektowaniu przyłącza wewnętrznego, zanim ktokolwiek usiądzie do formularza zgłoszeniowego.

Sposób ustalania opłaty solidarnościowej ma dopiero określić rozporządzenie Ministra Energii. Projekt resort skierował do prac 17 lipca 2026 roku i utrzymał w nim opłatę mimo wniosków branży o jej usunięcie. Dopóki stawka nie jest przesądzona, zmienną, którą kontrolujecie po swojej stronie, pozostaje sama konfiguracja odbioru.

Zanim złożycie zgłoszenie

Cztery rzeczy przesądziły w 2024 r. o siedmiu odmowach. Sprawdźcie je, zanim zespół prawny lub techniczny otworzy formularz URE.

Lista kontrolna przed wysyłką

  • Czy schemat elektryczny jednoznacznie pokazuje miejsce lokalizacji układu pomiarowo-rozliczeniowego.

  • Czy granica linii bezpośredniej między jednostką wytwórczą a odbiorcą jest opisana bez dwuznaczności, łącznie z miejscami rozgraniczenia własności.

  • Czy jednostka wytwórcza spełnia ustawową definicję wydzielonej jednostki wytwórczej. Samo funkcjonowanie jako niezależne źródło energii tego nie przesądza.

  • Czy autor ekspertyzy, jeżeli jest ona wymagana, spełnia ustawowe przesłanki i jest niezależny względem spółki składającej zgłoszenie.

Nie każdy projekt wymaga zewnętrznego przeglądu. Jeżeli planowana instalacja zostaje wyraźnie poniżej progu 2 MW, obejmuje jednego dobrze zdefiniowanego odbiorcę, a zespół ma czas przejść tę listę punkt po punkcie, zgłoszenie można przygotować samodzielnie. Ryzyko rośnie tam, gdzie projekt zbliża się do progu albo obejmuje więcej niż jeden punkt odbioru, i rośnie jeszcze bardziej, gdy ktoś przygotowuje taki wniosek pierwszy raz.

Gdzie w tym miejscu pomaga GridLink

Zespół GridLink przygotowuje i weryfikuje ekspertyzy wpływu na system elektroenergetyczny oraz przegląda dokumentację przyłączeniową inwestora zgodnie z obowiązującymi kodeksami sieciowymi, w projektach obejmujących stacje WN i SN. Zespół ma na koncie ponad 800 MVA mocy przyłączonej do sieci operatora. Pracujemy po stronie właściciela, więc wykonujemy obliczenia, analizy i przeglądy, wskazujemy ryzyka i rekomendacje, i nie wchodzimy w rolę projektanta ani generalnego wykonawcy.

W formule Owner’s Engineer sprawdzamy schemat elektryczny pod kątem dokładnie tych elementów, na których w 2024 roku zatrzymały się zgłoszenia, ustalamy, która ze ścieżek art. 7aa obejmuje waszą konfigurację, i prowadzimy uzgodnienie zakresu ekspertyzy z operatorem sieci. Szansa na złożenie zgłoszenia bez braków pojawia się raz, przed wysłaniem.

Sprawdźcie, po której stronie przepisu jesteście

Wezwanie do uzupełnienia kosztuje co najmniej 30 dni na poprawkę oraz 45 dni liczone od zera, czyli kwartał, w którym instalacja stoi. Jeżeli projekt przekracza próg 2 MW albo obejmuje więcej niż jeden punkt odbioru, zarezerwujcie przegląd w formule Owner’s Engineer, zanim schemat elektryczny trafi do Prezesa URE.

    Szukasz kontaktu? Masz pytanie?

    Wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych
    Polityka Prywatności

    Kim jesteśmy?

    GridLink Energy Services sp. z o.o. to niezależna firma doradczo-inżynieryjna wspierająca właścicieli, inwestorów i deweloperów projektów energetycznych.

    Łączymy inżynierię sieciową z praktyczną znajomością procesu przyłączeniowego, wymagań operatorów i rynku energii. Oceniamy możliwość przyłączenia, ryzyka techniczne i regulacyjne oraz ich wpływ na harmonogram, CAPEX i wartość projektu.

    Wspieramy projekty PV, wiatrowe, BESS, hybrydowe i przemysłowe. Analizujemy warunki i odmowy przyłączenia, UC84, cable pooling, dokumentację techniczną, prowadzimy due diligence i świadczymy usługi compliance, a także prowadzimy przygotowania do odbiorów operatorskich.

    Działamy po stronie właściciela jako Owner’s Engineer, Grid Connection Advisor lub niezależny doradca techniczny. Reprezentujemy interes właściciela wobec operatora, projektantów i wykonawców, koordynujemy specjalistów i pomagamy podejmować decyzje: co zmienić, przyspieszyć, renegocjować lub zatrzymać.

    Kontakt: